Drugie życie fotela…

„Drugie życie fotela” tak nazwałam swój post. Prawdę mówiąc powinnam post zatytułować „W poszukiwaniu idealnego fotela”. Cała historia ma związek z wyborem foteli do kącika wypoczynkowego w sypialni. Poszukiwaniom nie było końca. Jedne fotele były za duże, inne za drogie, kolejne miały niską jakość itd. itd. Zanim znalazłam te właściwe natknęłam się na fotel, który urzekł mnie swoim kształtem i detalami. Bardzo żałuję, że był tylko jeden.

 

Na początku plan zakładał samodzielne odnowienie fotela. Już przy pierwszej próbie rozebrania go okazało się, że jest tak solidnie wykonany, że zajmie to nam tydzień, a później kolejny tydzień to wymiana tapicerki. Wcześniejsza decyzja szybko uległa zmianie – fotel trafił do tapicera.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć przed zmianą i po.

Czy było warto? Oceńcie sami.

 

Tak wyglądał fotel przed wymianą tapicerki.

 

 

Tak prezentuje się po metamorfozie.

Jeszcze raz przed i po zmianie.

Zdecydowanie jestem na tak.

Co sądzicie na temat dawania „drugiego życia” meblom?

Wiesia

Zapisz

Zapisz

Zapisz